poniedziałek, 28 czerwca 2010

Stworzyć coś z niczego...

Po krótkim epizodzie pracy w korporacji wróciłem do rodzinnego przedsiębiorstwa, które obecnie jest jedną z większych firm wysyłkowych w Polsce. Teraz mogłem już we własnym rodzinnym interesie zastosować zdobytą praktyczną wiedzę w programowaniu i stworzyć nowy system do zarządzania firmą. Dodatkowo pokusiłem się o stworzenie nowego sklepu internetowego, ale to chyba za mało powiedziane. To taki kombajn e-commerce. Sklep ma kilka niezależnych (z punktu widzenia klienta) wersji językowych dedykowanych i działających w różnych krajach. Dziennie przybywa mu globalnie kilkudziesięciu nowych klientów, a miesięcznie sklepy notują dziesiątki milionów odsłon. Tutaj mogę powiedzieć - udało się. Coś z czego jestem dumny :-)

Przy okazji tworzenia sklepu pochłonął mnie temat marketingu w wyszkiwarkach. Zarówno SEM i SEO. Popełniłem przy tym certyfikat - wtedy nazywał się GAP (Google Advertising Professional). Zaczołem dużo czytać na temat pozycjonowania. Jedna z moich domen dostała BANa za dopelenie SWLami :-) , ale że nie byłem jeszcze biegły w tym temacie postanowiłem powierzyć "mój kombajn" profesjonalistą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz