O tym, że zostanę informatykiem widziałem już w podstawówce, kiedy to mój nauczyciel uczył nas jak wygwizdać dźwięk jaki wydawał modem łącząc się z Internetem. W liceum trafiłem do klasy o profilu matematyczno informatycznym (cztery lata stracone jeśli chodzi o programowanie) i później studia, które przesądziły o tym do czego doszedłem dzisiaj.
Na studiach na przekór wszystkim wykładowcom do pisania programów i aplikacji na zaliczenie zamiast Javy stosowałem PHP. Ile razy słyszałem, że tego nie da się napisać w PHP nie wspomnę... ale napiszę, że zawsze się udawało. Pewnego dnia dostałem wyzwanie i prowadzący laboratoria (na drugich zajęciach) powiedział, że jeśli wykonam pewne zadanie w PHP dostanę zaliczenie zarówno z ćwiczeń jak i wykładu. Przyjąłem wyzwanie. Haczyk miał tkwić w tym, że aplikacja miała być okienkowa.
Otrzymać zaliczenie laboratorii i wykładu na drugich zajęciach - boskie. Zobaczyć minę zbitego z tropu dr nauk informatycznych bezcenne :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz